Historia gramofonu w Polsce

Gramofony to urządzenia do odtwarzania analogowych płyt winylowych. W Ameryce i państwach Europy Zachodniej produkowane na masową skalę były już w okresie międzywojennym. W Polsce zaczęto produkować je dopiero w latach 60-tych.

Polski gramofon

Historia gramofonu w Polsce związana jest z łódzkimi zakładami Fonica. Pierwsze gramofony produkowane w latach 50-tych miały bardzo głośny napęd i odtwarzały muzykę z trzaskami. Dopiero wprowadzenie wzmacniacza lampowego wpłynęło na poprawę jakości. Najpopularniejszym gramofonem (popularnie nazywanym adapterem) był Bambino produkowany w różnych wersjach. Ze względu na ograniczoną ilość produkcji największą popularnością cieszyła się wersja walizkowa, łatwa do przenoszenia. Bambino było nieodzownym elementem każdej prywatki. Obok płyt winylowych na rynku dostępne były także tzw. pocztówki. To niewielkie płyty w kształcie pocztówek z naklejoną taśmą z zapisem dźwiękowym. W ten sposób bardzo często nagrywano muzykę z rozgłośni radiowych, także tych zakazanych w Polsce (radio Luxemburg, Wolna Europa). To właśnie pocztówki i winyle przywożone przez marynarzy przyczyniły się do rozwoju polskiego rocka.

Następcą Bambino był gramofon stereofoniczny G 610 ze wzmacniaczem i kolumnami. Możliwość regulacji nacisku igły na płytę znacząco wpłynęła na jakość odtwarzanego dźwięku. W następnych latach wprowadzano kolejne nowości konstrukcyjne, ale nie zawsze udane (np. zmieniacz płyt). Fonica produkowała nie tylko na rynek polski, ale także na rynki wschodnie. Przemiany ustrojowe z początku lat 90-tych spowodowały załamanie rynku i upadek zakładów.

Współczesne gramofony

Gramofony przetrwały dzięki DJ-om i wytrwałym audiofilom. Dziś wracają do łask, ale przeszły w tym czasie znaczną ewolucję pod względem stylizacji i rozwiązań technicznych, najważniejsze z tych ostatnich to igły z wiązką laserową. Przekłada się to na lepszą jakość dźwięku.

Magia słuchania płyt winylowych pozostaje jednak wciąż ta sama, a wydobywająca się z nich muzyka jest znacznie przyjemniejsza dla ucha. Nie ma znaczenia czy puszczamy stare płyty odnalezione na strychu u babci (jeżeli nie uległy zniszczeniu), czy nowe płyty zakupione w sklepie. Wystarczy włożyć płytę do gramofonu, umieścić na niej głowicę i wygodnie zasiąść fotelu. Przed nami kilkadziesiąt minut relaksu i prawdziwej uczty dla ucha i ducha.

Do przygotowania artykułu, zaczerpnięto informacje ze sklepu internetowego z płytami gramofonowymi http://www.kultwinyla.pl/

Share

Leave a Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge